Czy to co można zbudować euklidesowo
może być pseudoeuklidesowe?
„Nigdy nie jestem zadowolony dopóki nie
potrafię wyobrazić sobie modelu mechanicznego: jeżeli potrafię, rozumiem;
jeżeli nie potrafię, nie
rozumiem". Lord Kelvin.
Ale
najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza jeśli wystarczy
udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w
fizyce współczesnej.
A JA STW EINSTEINA
ZBUDOWAŁEM EUKLIDESOWO -
WYOBRAŻALNIE -
Pasja, to największe szczęście.
I najcięższa praca.
Zagadnienie tachionu jest ujęte w rozprawie w trzech wątkach. Najważniejszy wątek jest oparty na dwóch ścisłych rozwiązaniach równań Einsteina-Maxwella, z których jedno jest rozwiązaniem specyficznie tachionowym. Rozwiązania te niezmienniczo określają taki punkt w czasoprzestrzeni (zdarzenie), który może być interpretowany jako punkt kreacji tachionu oraz całego tachionowego zjawiska. W rezultacie otrzymujemy realistyczny obraz takiego zjawiska. W oparciu o ten obraz, szczególnie w przypadku rozwiązania specyficznie tachionowego, formułuje się hipotezę o tym jak są produkowane tachiony. Wymagane przez nią warunki tej produkcji występują w atmosferycznych kaskadach i mogą być wytworzone przy lub w najsilniejszych zderzeniowcach, ale aby wykryć tachiony konieczne jest odpowiednie zaprojektowanie eksperymentów. Inny wątek poświęcony jest zagadnieniom tachionowych paradoksów przyczynowych i nadświetlnych układów odniesienia. Zagadnienia te są w rozprawie dokładnie przeanalizowane. Okazuje się, że nadświetlne układy nie istnieją w teorii względności. Trzeci wątek zawiera takie uogólnienie równania Kleina-Gordona, które kwantowym językiem opisuje ruch tachionu w zgodzie z opisami w ramach ogólnej teorii względności.
W 1985 roku byłem w PAN na Alei Lotników z moimi minichronami, ale nie zastałem dra Kowalczyńskiego - był zagranicą. A inny dr nawet nie wiedział co to tachiony ("gdzieś o tym słyszałem"), a staruszka-profesorka wystraszyła się, gdy ów zaproponował by ze mną porozmawiała. Więc nie porozmawialiśmy. - Ale z powyższego widzę, że i z dr Kowalczyńskim bym nie porozmawiał, bo on raczej współczesnym fizyko-matematykiem, dobrze czującym się tylko w niepojętym. - A wystarczyło zmienić znak K2 na ujemny ... Euklidesowo.