___ bo fizyka współczesna coraz lepiej liczy, ale nadal nie wiadomo co
Zakładki:
To nie jest nowa fizyka - tutaj o niej tylko opowiadam.
- Nowa fizyka jest
w witrynie
A o wszystkim, także o fizyce, piszę w
 

Einsteina szczególna teoria względności jest teorią tylko części relatywistycznych paradoksów i tylko jednej echolokacji.



Fizyka nie może
być stekiem formuł
nie do pojęcia,
algorytmami
dla liczydeł.

Fizyk, póki nie wie o czym mówi, jest tylko matematykiem.

===============


Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


Czy to co można zbudować euklidesowo może być pseudoeuklidesowe?

Markiza

„Nigdy nie jestem zadowolony dopóki nie potrafię wyobrazić sobie modelu mechanicznego: jeżeli potrafię, rozumiem; jeżeli nie potrafię, nie rozumiem".
       Lord Kelvin.

Ale najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza jeśli wystarczy udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w fizyce współczesnej.


A JA STW EINSTEINA ZBUDOWAŁEM EUKLIDESOWO - WYOBRAŻALNIE -

Pasja, to największe szczęście.
I najcięższa praca.


Skopiuj CSS

Wpisy z tagiem: parzystość

niedziela, 30 grudnia 2007
Fizyka subkwantowa jeszcze jest ukryta w próżni

   I nowa dynamika. 

     Fizyka współczesna modele zastąpiła aksjomatami, postulatami i dopos­­tu­­lo­­wa­niami. I "modelami nie­wy­obra­żal­nymi" oraz "modelami mate­ma­tycz­nymi". Bo dopiero wtedy może bezkarnie mówić, że światło względem wszystkiego ma szybkość c = 300 tys. km/s (w próżni) - jeden i ten sam foton. Bo wtedy nie trzeba powiedzieć dlaczego, w jaki sposób, bo dopiero wtedy "obiektywnie" powiedzieć się tego nie da, bo wtedy na pewno! świat jest "z zasady niewyobrażalny" i tylko śmieszni ludzie usiłują zrozumieć jego fizykę, pozbawioną normalnego (wyobrażalnego) modelu, nie przez naszą a przez świata głupotę.
     I w ten sposób niby coś się wie, ale niczego nie rozumie. A dopiero gdy to się zrozumie, STW Einsteina można zbudować euklidesowo, po gali­le­u­szowsku, czyli świat znów stanie się wyobrażalny. 

     Światło (w próżni) zawsze pędzi z szybkością  c = 300 tys. km/s. A na pewno zawsze z tą szybkością uderza w materię, czyli istnieje światło w locie. - A może światło dopiero wtedy powstaje? Gdy coś (paczka falowa?) tak uderza w materie, z tą szybkością, jakiś element próżni? I wtedy foton powstaje tylko w tak uderzonej materii, jako bozon, w jej jednej cząstce (fermionie?), tylko dla niej, a nie "w każdym układzie"? - Właśnie wtedy STW Einsteina zbudujesz euklidesowo, gali­le­u­szowskimi sygnałami o skończonych szyb­kościach. - Może foton to nie pędząca cząstka, ale lokalne zjawisko. Nie pędzący pocisk, ale eksplozja. - Według mnie tak jest lepiej. Dzięki temu STW Einsteina zbudowałem euklidesowo. I pokazuję to na przykład w mojej witrynie WWW.
     Światło jest cząstką i falą. - Ale może nie jednocześnie.* Może falą jest sygnał w locie, który interferuje, i który, gdy uderzy w fermion z szybkością c, eksploduje w nim "cząstką", bozonem. - Czy to bezsensowne pytanie?


     Pytaj także o to, czy wszystkie znane cząstki naprawdę istnieją, czy może są błędami współ­czes­nej fizyki. Bo może na przykład mion to elektron o wadliwie obliczonej masie spo­czyn­kowej - może obliczono ją rela­ty­wis­ty­cznymi wzorami ale z innej szybkości, zamiast z rela­ty­wis­tycznej? - Może w ekspe­­rymencie "zmie­rzono" np. "spoczynkową" szybkość VT zamiast rela­­ty­­wis­­tycznej VR i potrak­towano ją rela­ty­wis­tycznie? 

     Poza tym
neutrina są tylko lewoskrętne a antyneutrina tylko prawoskrętne 
     - potwierdził to eksperyment Goldberga, Grodzinsa i Sunayara. - Neutrina oddziały­wują tylko słabo;
parzystość nie jest zachowana w oddzia­ły­waniach słabych.
    Symetria L-R (Lewy-Prawy) w przypadku neutrin ...

zdaje mi sie, że to fotka z galerii Aleksieja Gajdina, ale jej tam nie ma - zajrzyj do niego, bo warto    Według [10/120] to, co decyduje o tym czy dany zbiór cząstek identycznych będzie zbiorem fermionów, czy bozonów, wymaga głębszej analizy niez­mien­niczości rela­ty­wis­tycznej. 
     Istnienie spinu wywnioskowano z niezmien­niczości równań rela­ty­wis­tycznej mechaniki kwantowej względem trans­formacji Lorentza - równania te są zgodne z założeniami STW. - To z
portalwiedzy.onet.pl. - Prawdo­podobnie znaczy to, że aby osiągnąć tę niezmien­niczość, trzeba było wymyślić (zapostulować) spin - bez spinu równania mechaniki kwantowej nie byłyby niezmiennicze relatywistycznie, czyli nie byłyby relatywistyczne.
      Skądinąd wiadomo, że w podobny sposób zapostulowano istnienie neutrin, by rozpady się zgadzały - by zbilansowały się rela­ty­wis­tyczne maso-energie cząstek przed rozpadem i po nim. 


      O próżni piszę także w innych notkach, na przykład w Dlaczego-nie-wierze-w-fizyke-Einsteina i w Dlaczego-równania-Maxwella-nie-transformują-po-galileuszowsku. - Zresztą ja wszędzie o tym piszę, w zasadzie tylko o tym. 
      A ta notka wydaje mi się jeszcze "trochę niedokończona". Jeszcze bardziej niż fizyka.

__________________________
* Podobnie energia kinetyczna i potencjalna - ta lub ta, jedna zmienia się w drugą, zastępuje ją (z tym, że one dla jednej cząstki mogą istnieć także jednocześnie - lub a nie albo).