I nowa dynamika.
Fizyka współczesna modele zastąpiła aksjomatami, postulatami i dopostulowaniami. I "modelami niewyobrażalnymi" oraz "modelami matematycznymi". Bo dopiero wtedy może bezkarnie mówić, że światło względem wszystkiego ma szybkość c = 300 tys. km/s (w próżni) - jeden i ten sam foton. Bo wtedy nie trzeba powiedzieć dlaczego, w jaki sposób, bo dopiero wtedy "obiektywnie" powiedzieć się tego nie da, bo wtedy na pewno! świat jest "z zasady niewyobrażalny" i tylko śmieszni ludzie usiłują zrozumieć jego fizykę, pozbawioną normalnego (wyobrażalnego) modelu, nie przez naszą a przez świata głupotę.
I w ten sposób niby coś się wie, ale niczego nie rozumie. A dopiero gdy to się zrozumie, STW Einsteina można zbudować euklidesowo, po galileuszowsku, czyli świat znów stanie się wyobrażalny.
Światło (w próżni) zawsze pędzi z szybkością c = 300 tys. km/s. A na pewno zawsze z tą szybkością uderza w materię, czyli istnieje światło w locie. - A może światło dopiero wtedy powstaje? Gdy coś (paczka falowa?) tak uderza w materie, z tą szybkością, jakiś element próżni? I wtedy foton powstaje tylko w tak uderzonej materii, jako bozon, w jej jednej cząstce (fermionie?), tylko dla niej, a nie "w każdym układzie"? - Właśnie wtedy STW Einsteina zbudujesz euklidesowo, galileuszowskimi sygnałami o skończonych szybkościach. - Może foton to nie pędząca cząstka, ale lokalne zjawisko. Nie pędzący pocisk, ale eksplozja. - Według mnie tak jest lepiej. Dzięki temu STW Einsteina zbudowałem euklidesowo. I pokazuję to na przykład w mojej witrynie WWW.
Światło jest cząstką i falą. - Ale może nie jednocześnie.* Może falą jest sygnał w locie, który interferuje, i który, gdy uderzy w fermion z szybkością c, eksploduje w nim "cząstką", bozonem. - Czy to bezsensowne pytanie?
Pytaj także o to, czy wszystkie znane cząstki naprawdę istnieją, czy może są błędami współczesnej fizyki. Bo może na przykład mion to elektron o wadliwie obliczonej masie spoczynkowej - może obliczono ją relatywistycznymi wzorami ale z innej szybkości, zamiast z relatywistycznej? - Może w eksperymencie "zmierzono" np. "spoczynkową" szybkość VT zamiast relatywistycznej VR i potraktowano ją relatywistycznie?
Poza tym
neutrina są tylko lewoskrętne a antyneutrina tylko prawoskrętne
- potwierdził to eksperyment Goldberga, Grodzinsa i Sunayara. - Neutrina oddziaływują tylko słabo;
parzystość nie jest zachowana w oddziaływaniach słabych.
Symetria L-R (Lewy-Prawy) w przypadku neutrin ...
Według [10/120] to, co decyduje o tym czy dany zbiór cząstek identycznych będzie zbiorem fermionów, czy bozonów, wymaga głębszej analizy niezmienniczości relatywistycznej.
Istnienie spinu wywnioskowano z niezmienniczości równań relatywistycznej mechaniki kwantowej względem transformacji Lorentza - równania te są zgodne z założeniami STW. - To z portalwiedzy.onet.pl. - Prawdopodobnie znaczy to, że aby osiągnąć tę niezmienniczość, trzeba było wymyślić (zapostulować) spin - bez spinu równania mechaniki kwantowej nie byłyby niezmiennicze relatywistycznie, czyli nie byłyby relatywistyczne.
Skądinąd wiadomo, że w podobny sposób zapostulowano istnienie neutrin, by rozpady się zgadzały - by zbilansowały się relatywistyczne maso-energie cząstek przed rozpadem i po nim.
O próżni piszę także w innych notkach, na przykład w Dlaczego-nie-wierze-w-fizyke-Einsteina i w Dlaczego-równania-Maxwella-nie-transformują-po-galileuszowsku. - Zresztą ja wszędzie o tym piszę, w zasadzie tylko o tym.
A ta notka wydaje mi się jeszcze "trochę niedokończona". Jeszcze bardziej niż fizyka.
__________________________
* Podobnie energia kinetyczna i potencjalna - ta lub ta, jedna zmienia się w drugą, zastępuje ją (z tym, że one dla jednej cząstki mogą istnieć także jednocześnie - lub a nie albo).