___ bo fizyka współczesna coraz lepiej liczy, ale nadal nie wiadomo co
Zakładki:
To nie jest nowa fizyka - tutaj o niej tylko opowiadam.
- Nowa fizyka jest
w witrynie
A o wszystkim, także o fizyce, piszę w
 

Einsteina szczególna teoria względności jest teorią tylko części relatywistycznych paradoksów i tylko jednej echolokacji.



Fizyka nie może
być stekiem formuł
nie do pojęcia,
algorytmami
dla liczydeł.

Fizyk, póki nie wie o czym mówi, jest tylko matematykiem.

===============


Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


Czy to co można zbudować euklidesowo może być pseudoeuklidesowe?

Markiza

„Nigdy nie jestem zadowolony dopóki nie potrafię wyobrazić sobie modelu mechanicznego: jeżeli potrafię, rozumiem; jeżeli nie potrafię, nie rozumiem".
       Lord Kelvin.

Ale najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza jeśli wystarczy udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w fizyce współczesnej.


A JA STW EINSTEINA ZBUDOWAŁEM EUKLIDESOWO - WYOBRAŻALNIE -

Pasja, to największe szczęście.
I najcięższa praca.


Skopiuj CSS

Wpisy z tagiem: eksperymenty

sobota, 06 marca 2010
Gdy wszystkie mity się sprawdzają

    W klasycznych eksperymentach matematyką opracowywano otrzymane wyniki, a teraz matematyką także się je tworzy. Teraz wszystko jest matematyką. Wyłącznie matematyką. Nawet nie wiadomo co i jak krąży w akceleratorach - wystarcza że krąży matematyka. Matematycznym samo udowadniającym się błędnym kołem w którym wszystko się zgadza, wszystko jedno co. Jak w politycznej ekonomice.

    Oszuści wymyślają mity i jednocześnie testy które je potwierdzają - napisałem w zbit.blox, ale teraz mam wątpliwości, czy tylko oszuści. Teraz robi się tak także w dobrej wierze, z braku innych możliwości. Teraz taka jest metoda naukowa.

    Galileusz widział wahadło i jak ono się rusza, a teraz widać tylko akceleratory.

    Eksperymenty już nie sprawdzają prawdy o świecie, ale czy rachunki się zgadzają.

niedziela, 04 maja 2008
Czy wszystko jest mniemane ?

    Na to pytanie można odpowiedzieć wyłącznie echolokalizacjami. - Zakładam, że wszystkie echosondy, obiekty i sygnały są punktowe. I że wszystkie sygnały przez echosondę odebrane są odpowiedziami na sygnały przez nią wysłane, czyli są jej sygnałami odbitymi (od odległych obiektów).

     Każda echosonda zna tylko chwile w których wysłała i odebrała sygnały - tylko te chwile potrafi zmierzyć, bezpośrednio, bo na swojej linii świata. Z tych chwil obliczy współrzędne odległych zdarzeń, czyli zdarzeń nie leżących na jej linii świata. Obliczy jakimiś wzorami. - Pytanie brzmi: Które wzory są właściwe, czyli liczą wartości "spoczynkowe", także w echo­lo­ka­lizacji ruchomych obiektów? - Oraz: W jakiej kolejności wracają sygnały odbite, czyli jaki znak ma współ­czynnik echa (zobacz)?
     Dopiero gdy odpowiemy na te pytania, przestaniemy mniemać. Gdy istnieją na te pytania odpowiedzi. W przeciwnym wypadku obliczone wyniki będą niepewne, mniemane. Ich prawdziwości nie potwierdzi żaden eksperyment. 

     Czy nie ma znaczenia to, że potrafię echo­lo­ka­li­zować wartości spoczyn­kowe ruchomych obiektów? Że nie muszę echo­lo­ka­li­zować najpierw wartości rela­ty­wis­tycznych a potem czynnikiem Lorentza przeliczać je w spoczynkowe. - Że na moich orto­nor­malnych diagramach czaso­pr­zes­trzennych wszystkie wyniki, także Einsteina (obliczone jego wzorami), sprawdzam bezpośrednio linijką, bez pochylania i kalib­rowania osi? Że w echo­lo­ka­lizacji trzech obiektów, zainicjowanej w chwili t0, na moich diagramach w różnych chwilach t2 powraca kilka sygnałów odbitych (Rys.W.4), i że z każdej pary t0,t2; t0,t2'; t0,t2"; ... (na poleconym rysunku są one inaczej oznaczone) wzorami Einsteina obliczysz różne współ­rzędne na różnych liniach świata, o różnych prędkościach, a więc i energiach, masach, ... ? - Może w różnych ekspery­­mentach mierzy się różne pary chwil zmierzonych i z jednej wychodzi elektron, z innej mion, z jeszcze innej taon? Albo ich anty - z tych par w których są ujemne współ­czynniki echa. - Na moim diagramie możesz także euklidesowo, czyli linijką, bez pochylania i kalibrowania, sprawdzić wyniki trans­formacji Lorentza, sume Einsteina, i niezmienik Lorentza - on okazał się zwyczajną chwilą "spoczynkową", czyli obliczoną moim wzorem liczącym czas (wzorem eT). - Czy nie dziwi to, że u mnie znikły wszystkie dziwności, niewyobrażalne relatywistyczne tajemnice? - W echolokalizacjach światłem (sygnałem MM), wzorami eT liczysz niezmienniki - przecież nimi są wartości "spoczynkowe", czyli klasyczne, obiektywne, absolutne.
     - Ten akapit dopisałem po pierwszym komentarzu Fizyka_wpolczesnego. 

     Zobacz co o mojej metodzie zakomentował Czasprozniowy w mojej notce Zacznijmy-od-początku. Może on prawde napisał. - Nie wiem, bo nie znam języków obcych.

     A ja dalszego ciągu mojej fizyki zaniechałem jakieś 20 lat temu. Gdy już wiedziałem że nikt jej nie pojmuje. 

     Echolokalizacja właściwa liczy niezmienniki. - Einstein twierdzi, że radar echolokalizuje sygnałami c,-c  a ja że c+VT,-c. - Naprawdę tego nie rozstrzygniesz żadnymi eksperymentami, wiedząc że pewne są tylko chwile zmierzone a reszta jest jakimiś wzorami liczona, nie wiadomo czy właściwymi. Właśnie to chcemy rozstrzygnąć. 
     Niezmiennikami są wartości spoczynkowe.

     Ja, gdybym uwierzył w cuda relatywistyczne, szukałbym odpowiedzi na pytanie jak je próżnia realizuje, mechanicznie. - We wszystko moge uwierzyć, ale nie w to, że świat jest z zasady niewyobrażalny. Nawet gdyby był. A póki co wierzę w to, że świat jest galileuszowski, czyli euklidesowy. Bo taki świat jest najprostszy. Wiarę tę uzasadnia moja fizyka. - Ale dobrze by było, gdyby ktoś moją fizyką klasycznie zdekonspirował relatywistyczne eksperymenty - odkrył ich samokorygujący się krąg relatywistycznych machlojek. Bo gdy mi się to chciało, nie miałem dostępu do eksperymentów. Zresztą teraz też nie mam a poza tym już mi się nie chce. Ja teraz tylko informuję o tym co zrobiłem.

Gdy nie potrafisz rozstrzygnąć jaki jest świat, wybierz najprostszy. 

  Głupoty najtrudniej zrozumieć, ale najłatwiej udowodnić.

czwartek, 07 lutego 2008
Zaproszenie 01 do książki [10]

[10] znaczy 10-ta pozycja w jedynej notce w kategorii "Literatura", czyli w tutejszym moim spisie książek. Mam zamiar ją czytać i omawiać właśnie tutaj, czyli w kategorii "Książka [10]". - Symbol [10/298] będzie oznaczać, że tekst który omawiam jest na stronie 298 książki [10], czyli książki ZAPROSZENIE DO FIZYKI WSPÓŁCZESNEJ
    Tak mi dopomóż Bóg :)  Bym w tym zamiarze wytrwał.

oryginal w sieci - kliknij    A w [10/298]
jest mianowicie o tym co nazywam dowodzeniem pośrednim, dowodami mniemanymi. To znaczy o tym, że wnioskuje się pośrednio z pomiarów pośrednich, dokonywanych w eksperymentach na zupełnie inne tematy. Na przykład o istnieniu neutrin wnioskuje się z tego, że w eksperymentach masa (energia, pęd) się nie zgadza - domniemano więc istnienie cząstki posiadającej taką masę jakiej w eksperymencie zabrakło. I teraz, ilekroć masa się nie zgadza, z ilością jaką przewidywała nie poprawiona neutrinem relatywistyczna teoria, woła się triumfalnie: A nie mówiłem?! Jest neutrino! - I uważa się, że w załatanej neutrinem teorii, masa się zgadza. W rachunkach, bo neutrina, tak naprawdę, nadal nie wykryto - bo jest ono niewykrywalne z definicji (jak kwarki - teraz już tylko kwark top, bo istnienie pozostałych już z eksperymentów wyliczono, czyli udowodniono, pośrednio).
    Może trochę teraz przesadziłem, ale na ten temat pisałem już w tym bloxie i w innych moich pracach, i pewnie jeszcze będe pisał - teraz tylko wzmiankuję.
    A mówiąc dokładniej, na tej stronie 298 jest o tym, że w akceleratorach, bombardowana wysokoenergetycznym strumieniem cząstek tarcza ulega zniszczeniu, zostaje roztrzaskana na kawałki, i z ich śladów wnioskuje się o tym co przyroda miała na myśli. - "Komplikuje to rekonstrukcje obrazu, zanim rozpadnie się on na części, ale z drugiej strony takie rozproszenie i rozpad umożliwiają dostrzeżenie wnętrza cząstek tarczy. Z pomocą teorii wspomniany obraz może być jednak odtworzony." Odpowiednimi programami komputerowymi, malującymi takie ślady w komorach, jakich tak "dowodzona" teoria wymaga.
    Zresztą uważam, że jest jeszcze gorzej. Jednym z podstawowych "postulatów" mojej fizyki jest to, że radar mierzy tylko chwile wysłania i powrotu sygnałów, a wszystko inne z tych chwil liczy, jakimiś, wymyślonymi przez nas, wzorami. Możliwy jest tylko taki pomiar bezpośredni, tych chwil. A sęk w tym, że wszystkie oddziaływania odbywają się radarowo, wymianą bozonów, na przykład fotonów, o jakiejś szybkości c, relatywistycznej. Takiej, że każdy foton, jeden i ten sam, ma tę szybkość względem wszystkiego. 
    A że w
fizyce najważniejsze jest już to, czego nie widać, bo jest albo za małe albo za duże, albo za wolne albo za szybkie, albo za blisko albo za daleko, więc "wszystko się zgadza", bo nie wiadomo co. Możemy tylko sobie mniemać. Na nasze nieszczęście, dowolnie, nawet relatywistycznie. Na szczęście fizyków. 

    Przepraszam, ale dokładniej i poważniej nie chce już mi się pisać. Ani dyskutować. Trudno pisać to samo przez 20 lat - nie chce się. Nie chce też pisać się czegoś nowego, gdy już się wie, że nie ma dla kogo. Do nikogo nawet nie wiadomo jak pisać. Najlepiej więc pisać niestarannie. I trochę niepoważnie.

PS. - Ale istnieją też błędy mniemane. -
Zobacz.

poniedziałek, 02 lipca 2007
Dlaczego w fizyce współczesnej wszystko sie zgadza

  Bo głupoty najtrudniej zrozumieć, ale najłatwiej udowodnić. 

    W tej notce zgromadzę informacje o machlojkach dzięki którym „wszystko się zgadza". Na przykład:

  1. „... teoria kwantowa oddziaływania elektronu z polem elektromagnetycznym również prowadzi do występowania nieskończoności. Rzesze fizyków zajmują się od kilkudziesięciu lat wynajdywaniem reguł, dających możliwość pomijania nieskończoności. Są to reguły sztuczne, nie wynikające z fundamentów matematyki, częstokroć nastawione na "teoretyczne" uzasadnienie wyników precyzyjnych pomiarów.”
         "MEANDRY FIZYKI", prof. A.Góral, 1987, strona 46.
         Takimi regułami absurdalne wyniki się "renormalizuje" - w zgodne ze zdrowym rozsądkiem lub z eksperymentem.
     
  2. Istnieją także błędy mniemane, które domniewywa się w eksperymentach po to, by wyniki eksperymentów zgodziły się z teorią - wystarczy w eksperymencie domniemać błąd równy temu co nie pasuje i go skorygować a wynik staje się taki jak trzeba. - Oto co na ten temat powiedział Ernest Lawrence, noblista, wynalazca cyklotronu - o psycho­lo­gicz­nych błędach w fizyce:
         "W każdym wysoce precyzyjnym układzie doświadczalnym występuje początkowo szereg trudności aparaturowych, które prowadzą do uzyskiwania wyników liczbowych znacznie odbiegających od przyjętej [oczekiwanej] wartości wielkości fizycznej podlegającej pomiarom. W związku z tym badacz poszukuje źródła lub źródeł błędów i szuka ich tak długo, aż uzyska wynik bliski wartości przyjętej za obowiązującą. Wówczas przestaje poszukiwań! [przyjmuje, że więcej błędów już nie ma]. W ten sposób można wyjaśnić dużą zgodność wielu różnych wyników oraz dopuścić możliwość, że wszystkie te wyniki są obarczone nieoczekiwanie dużym błędem systematycznym."
            Cytat ze strony 82 książki PRAWDA I MITY W FIZYCE, Iskra 1987. - W nawiasach kwadratowych kursywą dopisałem moje uwagi.

          Czyli gdy ktoś coś odkryje, inni, gdy zechcą, to potwierdzą. Odpowiednio naciągając przez siebie otrzymane wyniki. Im pomiar subtelniejszy, tym łatwiej to zrobić, bo łatwiej dopatrzyć się ewentualnych drobnych błędów, które można "skorygować". - Np. jeden fizyk z zegarem poleciał samolotem a drugi z drugim zegarem został na lotnisku, i udowodnili ainstainowską dylatacje. W tym eksperymencie niewyobrażalnie małą. Wystarczy więc niewyobrażalnie mała poprawka - nawet nie warto o niej wspominać.
          A prof. Wróblewski dalej przyznaje, że zdarza się iż fizykom bardzo zależy na osiągnięciu oczekiwanych wyników, wymarzonych, potwierdzających np. ich nową teorię (hipotezę). Czyniących ich wielkimi.
          W fizyce współczesnej dowodami eksperymentalnymi są zawiłe, bardzo pośrednie wnioski (domniemania) z eksperymentów, a nie same eksperymenty. A tak można udowodnić wszystko. - W fizyce kwantowej i, przy prędkościach okołoświetlnych, także w relatywistycznej, niczego się nie mierzy. Wszystko się liczy. Jakimiś wzorami - dowolnymi. - I się mniema.
         Na szczęście dla fizyków (współczesnych), bezpośrednio niczego nie można zobaczyć a tym bardziej zmierzyć, bo już wszystko albo za małe albo za duże, lub za daleko albo za blisko, lub za szybkie albo za wolne... - Nawet tory cząstek powstających w akceleratorach, rysują komputery - zaprogramowane tak, by właśnie tak rysowały (jak wymaga fizyka współczesna). - Tak, naprawdę można udowodnić wszystko.
      
  3. Fizyk kwantowy, gdy wymyśli coś co do niczego nie pasuje, postuluje istnienie nowej "liczby kwantowej" lub cząstki (lub ładunku). Zaczął to Pauli neutrinem, a teraz tak zatyka się każdą dziurę. Z tego powodu już dawno wymyślono więcej (rodzajów) cząstek elementarnych niż pierwiastków i oddziaływań - to tak jakby zbudowano więcej miast niż budynków.
          To nie najlepszy przykład.

    cdn.