___ bo fizyka współczesna coraz lepiej liczy, ale nadal nie wiadomo co
Zakładki:
To nie jest nowa fizyka - tutaj o niej tylko opowiadam.
- Nowa fizyka jest
w witrynie
A o wszystkim, także o fizyce, piszę w
 

Einsteina szczególna teoria względności jest teorią tylko części relatywistycznych paradoksów i tylko jednej echolokacji.



Fizyka nie może
być stekiem formuł
nie do pojęcia,
algorytmami
dla liczydeł.

Fizyk, póki nie wie o czym mówi, jest tylko matematykiem.

===============


Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


Czy to co można zbudować euklidesowo może być pseudoeuklidesowe?

Markiza

„Nigdy nie jestem zadowolony dopóki nie potrafię wyobrazić sobie modelu mechanicznego: jeżeli potrafię, rozumiem; jeżeli nie potrafię, nie rozumiem".
       Lord Kelvin.

Ale najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza jeśli wystarczy udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w fizyce współczesnej.


A JA STW EINSTEINA ZBUDOWAŁEM EUKLIDESOWO - WYOBRAŻALNIE -

Pasja, to największe szczęście.
I najcięższa praca.


Skopiuj CSS

Wpisy z tagiem: szybkość_światła

piątek, 03 września 2010
Tachion - można było o nim bredzić w sposób nieodpowiedzialny - Odcinek 3

   Eine napisał:

W szczególnej teorii względności (STW) najczęściej kwestionowany jest aksjomat o maksymalnej prędkości rozchodzenia się oddziaływań fizycznych równej prędkości światła (fal elektromagnetycznych) w próżni.
   ...
Pod koniec lat 60-tych fizyk amerykański Gerald Feinberg wprowadził do fizyki hipotezę cząstek ponadświetlnych - tachionów [5]. Cząstki te mają należeć do świata „ponadświetlnego”, to znaczy mogą się poruszać wyłącznie z prędkością większą od prędkości światła w próżni c, która to prędkość jest dla nich nieprzekraczalna od „góry”. Tachiony mają mieć urojoną masę i poruszają się w czasie „wstecz”.

Hipotezę tę Feinberg nie wymyślił “ad hoc”, lecz otrzymał ją z dyskusji nad rozwiązaniem pewnych równań dynamiki Einsteina-Lorentza. Nie ma jednak żadnego dowodu doświadczalnego na istnienie tych cząstek, ani nawet nie formułuje się projektów odpowiednich eksperymentów.

   - A wystarczyło zmienić znak K2 na ujemny. Euklidesowo.

_____________________________________
[5] G.Feinberg, Possibility of Faster-Than-Light Particles. Physical Review 159: 1089-1105 (1967).

piątek, 09 marca 2007
Światło zawsze pędzi z szybkością c

  - Ale względem czego?

oryginal w sieci - kliknij    Klasycy, tacy jak Maxwell, Lorentz, Poincare, mówili, że względem eteru, kosmicznego, a Einstein powiedział że względem wszystkiego - to tak, jakby powiedział że światło ma nieskończoną szybkość. Takim światłem nie można echo­­lo­­ka­li­zować, bez "rela­­ty­­wis­­tycznych" kantów. - Ten, któremu się zdaje, że takim światłem echo­lo­ka­lizuje i dlatego liczy jego (Einsteina) wzorami, w wyniku otrzymuje świat po ainstai­nowsku rela­ty­wis­tyczny. A innymi wzorami obliczy świat inaczej "rela­ty­wis­tyczny" (inaczej czas i długość, i nie tylko, bo także np. masa, będą zależeć od szybkości echo­lo­ka­li­zo­wanego obiektu).

    Zbudowałem 4 różne echolokalizacje galileuszowskie, czyli normalne, w świecie euklidesowym, a każda z nich echolokalizuje sygnałami o szybkości c  względem czegoś innego, z których - w układzie echosondy - nie wszystkie są c, bo echosonda:

eP  echolokalizuje sygnałami o prędkości (w jej układzie) VP+c,VP-c  - mają więc one szybkość c tylko względem (w układzie) echolokalizowanego obiektu: do niego i od niego (prędkość VP jest szybkością obiektu echolokalizowanego echosondą eP);

eR  echolokalizuje sygnałami  c,-c  czyli sygnałami Einsteina, ale nie twierdzi ona, że mają one szybkość c względem wszystkiego - echosondzie eR wystarcza by miały one szybkość c tylko względem niej (w jej układzie): od niej i do niej;

eS  echolokalizuje sygnałami  c,VS-c  które pędzą z szybkością c tylko od nadajników, czyli od źródeł: sygnał wysłany z echosondy pędzi z szybkością c tylko w jej układzie, a sygnał odbity (od obiektu) pędzi z szybkością c tylko w jego układzie;

eT  echolokalizuje sygnałami  c+VT,-c  które pędzą z szybkością c tylko do odbiorników, czyli do detektorów: sygnał wysłany z echosondy pędzi z szybkością c tylko w układzie obiektu, a sygnał od niego odbity wraca do echosondy z szybkością c tylko w jej układzie,

   Tylko wzorami eT radar obliczy spoczynkowy czas i długość, niezależne od szybkości obiektu, czyli absolutne. I to, według mnie, jest dowodem tego, że światło jest sygnałem eT a nie eR. A do tego sygnał eT w trywialny sposób wyjaśnia wynik Michelsona-Morleya. - Powtarzam to do znudzenia, od 20 lat, a mimo to w fizyce nadal panuje wielkie Ge.

     Wszystkie te prędkości transformują po galileuszowsku. - Dokładniej omawiam to w mojej witrynie WWW, zwłaszcza na stronie Sygnały.

     A w związku z powyższym prawda jest taka: Nawet gdyby echolokalizowany obiekt pędził z nieskończenie wielką szybkością, to wzorem Einsteina i tak ci wyjdzie, że pędzi on wtedy tylko z szybkością c. Bo wzorem Einsteina tak jest, rela­ty­wis­tycznie, że nie ma tachionów. A gdy nie ma tachionów, nie ma anty­materii. A ona jest. Naprawdę. W moich echo­­lo­­ka­­li­­zacjach pojawia się ona na pewno, bez fizyki kwantowej. - Dowód w moim WWW na stronie Echo­lo­ka­li­zacje pod i nad­sygnalne (tardionów i tachionów).

czwartek, 16 listopada 2006
Jak transformuje światło - moje postulaty

Czyli co wynika z relatywistycznych wzorów  c+V = c     c+c = c    ?

  1. Czy mówią one jak transformuje szybkość światła, czy że nie transformuje ona w ogóle ?

  2. Czy po to by transformowały równania Maxwella warto rezygnować z transformacji szybkości światła ? - Może to nie jest najlepszy wybór ?

    Nikomu nie wpadło do głowy, że niezmienniczość szybkości światła można wyjaśnić tym, że szybkość ta się zmienia, transformuje. Że tak najłatwiej można wyjaśnić wynik MM (Michelsona-Morleya) - że światło dlatego ma ciągle tę samą szybkość c = 300.000 km/s  bo tylko to co uderzy w materię z tą szybkością, wzbudzi ją elektromagnetycznie, czyli rozbłyśnie w niej fotonem. A to co uderzy w materię z inną szybkością, nie wzbudzi jej elektromagnetycznie - nie będzie jej światłem. - Oczywiście trzeba założyć, że źródło wysyła sygnały o różnych szybkościach (co nie musi znaczyć, że o wszystkich).

Fotonem obiektu B jest sygnał, który ze źródła A (eT) wybiegnie z szybkością  c+VT
- tylko on uderzy w B z szybkością c.

- Światło w układzie odbiornika B dlatego zawsze ma szybkość c  bo w układzie nadajnika A zawsze ma szybkość  c+VT.

    Czyli:

Przypuśćmy, że ktoś rzuca w ciebie kamieniami i że poczujesz tylko te kamienie, które uderzą w ciebie z  szybkością c. Pozostałe cię przenikną, niezauważenie, bezstratnie, jak neutrina. - Tylko kamienie które poczułeś, są twoimi fotonami - twoim światłem. Twoim światłem Michelsona-Morleya.

Ten diagram jest moją definicją światła. - Zobacz niżej Moje postulaty.

      Ale jakie nowe ważne możliwości stwarza ta definicja pokazuje diagram Trzy obiekty - echolokalizacje eT - zobacz w mojej witrynie
WWW - wg mnie pozwala on zrozumieć np. dlaczego fizycy obserwują aż tyle różnych cząstek i rozpadów. Mianowicie różnie widzą te same cząstki - w różnych stanach. A jeszcze więcej byłoby widać gdyby nanieść na niego relatywistyczne diagramy eR.


      
A pierwsze wzory, te w ramce, oczywiście są nieprawdziwe, bo szybkości światła nie można dodawać - można dodawać tylko prędkości sygnałów, które ewentualnie będą czyimś światłem. Tego, w kogo uderzą z szybkością c.


Moje postulaty

 

 

- Niezmienniczość szybkości światła (względem odbiorników).

Materię (w próżni) wzbudzają elektromagnetycznie sygnały docierające do niej tylko z szybkością c = 2,99792.108 m/s.

- Uniwersalność źródeł.

Wzbudzona elektromagnetycznie materia wysyła (także w próżni) sygnały o różnych szybkościach.

 

Czyli:  -  Szybkość światła nie zależy ani od ruchu źródła ani odbiornika. - Nie ma światła w drodze - światło powstaje dopiero w odbiorniku, w materii.

ABSOLUTNA JEST SZYBKOŚĆ ŚWIATŁA ALE NIE ŚWIATŁO
- każdy ma swoje fotony - własne.

Dokładnie rozważam to w mojej witrynie WWW na stronie Fizyka dla współczesnych Pań.

Uwaga. - Obecnie zamiast ET piszę eT.

Postulaty Einsteina

 

        Słynny drugi postulat Einsteina mówi, że:

  1. „Każdy promień świetlny porusza się w spoczywającym układzie współrzędnych z określoną prędkością c, niezależnie od tego czy ten promień świetlny jest wysyłany przez ciało spoczywające, czy też w ruchu będące.”

          Co krócej rozumiemy, że światło w każdym układzie współrzędnych pędzi z tą samą szybkością c.
          A naprawdę powinniśmy rozumieć to tak:

  2.R. -   Jeden i ten sam foton w każdym układzie jednocześnie pędzi z jedną i tą samą szybkością c.

I rozumie się, że każdy układ ma inną szybkość a mimo to jeden i ten sam foton pędzi z jedną i tą samą szybkością c w każdym z nich. A nawet względem wszystkiego - i względem ulicy, i względem pędzących nią samochodów, a nawet względem wszystkich tramwajów w każdym mieście. A czegoś takiego nie potrafimy sobie wyobrazić ani tego narysować na żadnym diagramie, bo to nie jest euklidesowe. Nie widać tego także na diagramach Minkowskiego, ale tak się je „interpretuje”.

A na stronie Fizyka dla współczesnych Pań przystępnie a dokładnie przedstawiam czym różni się powyższy postulat Einsteina od mojego - dlaczego mój postulat definiujący szybkość światła, jej niezmienniczość, pozwala STW Einsteina zbudować euklidesowo, czyli wyobrażalnie. - Zajrzyj też tutaj, do następnej notki, Moje postulaty.


Podany tu drugi postulat Einsteina pochodzi z oryginalnego artykułu Einsteina „W sprawie elektrodynamiki ciał poruszających się” 1905, w tłumaczeniu Stanisława Ziemeckiego. - Zaczerpnąłem go z książki F.S. Zawielskiego „CZAS I JEGO POMIARY” ze str.233. - Leopold Infeld w swojej książeczce ALBERT EINSTEIN przetłumaczył go podobnie (na str.37).

U W A G A .  - Później dokładniej opisałem to w mojej WWW.