Czy to co można zbudować euklidesowo
może być pseudoeuklidesowe?
„Nigdy nie jestem zadowolony dopóki nie
potrafię wyobrazić sobie modelu mechanicznego: jeżeli potrafię, rozumiem;
jeżeli nie potrafię, nie
rozumiem". Lord Kelvin.
Ale
najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza jeśli wystarczy
udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w
fizyce współczesnej.
A JA STW EINSTEINA
ZBUDOWAŁEM EUKLIDESOWO -
WYOBRAŻALNIE -
Pasja, to największe szczęście.
I najcięższa praca.
W szczególnej teorii względności (STW) najczęściej kwestionowany jest aksjomat o maksymalnej prędkości rozchodzenia się oddziaływań fizycznych równej prędkości światła (fal elektromagnetycznych) w próżni. ... Pod koniec lat 60-tych fizyk amerykański Gerald Feinberg wprowadził do fizyki hipotezę cząstek ponadświetlnych - tachionów [5]. Cząstki te mają należeć do świata „ponadświetlnego”, to znaczy mogą się poruszać wyłącznie z prędkością większą od prędkości światła w próżni c, która to prędkość jest dla nich nieprzekraczalna od „góry”. Tachiony mają mieć urojoną masę i poruszają się w czasie „wstecz”.
Hipotezę tę Feinberg nie wymyślił “ad hoc”, lecz otrzymał ją z dyskusji nad rozwiązaniem pewnych równań dynamiki Einsteina-Lorentza. Nie ma jednak żadnego dowodu doświadczalnego na istnienie tych cząstek, ani nawet nie formułuje się projektów odpowiednich eksperymentów.
Klasycy, tacy jak Maxwell, Lorentz, Poincare, mówili, że względem eteru, kosmicznego, a Einstein powiedział że względem wszystkiego - to tak, jakby powiedział że światło ma nieskończoną szybkość. Takim światłem nie można echolokalizować, bez "relatywistycznych" kantów. - Ten, któremu się zdaje, że takim światłem echolokalizuje i dlatego liczy jego (Einsteina) wzorami, w wyniku otrzymuje świat po ainstainowsku relatywistyczny. A innymi wzorami obliczy świat inaczej "relatywistyczny" (inaczej czas i długość, i nie tylko, bo także np. masa, będą zależeć od szybkości echolokalizowanego obiektu).
Zbudowałem 4 różne echolokalizacje galileuszowskie, czyli normalne, w świecie euklidesowym, a każda z nich echolokalizuje sygnałami o szybkości c względem czegoś innego, z których - w układzie echosondy - nie wszystkie są c, bo echosonda:
eP echolokalizuje sygnałami o prędkości (w jej układzie) VP+c,VP-c - mają więc one szybkość c tylko względem (w układzie) echolokalizowanego obiektu: do niego i od niego (prędkość VP jest szybkością obiektu echolokalizowanego echosondą eP);
eR echolokalizuje sygnałami c,-c czyli sygnałami Einsteina, ale nie twierdzi ona, że mają one szybkość c względem wszystkiego - echosondzie eR wystarcza by miały one szybkość c tylko względem niej (w jej układzie): od niej i do niej;
eS echolokalizuje sygnałami c,VS-c które pędzą z szybkością c tylko od nadajników, czyli od źródeł: sygnał wysłany z echosondy pędzi z szybkością c tylko w jej układzie, a sygnał odbity (od obiektu) pędzi z szybkością c tylko w jego układzie;
eT echolokalizuje sygnałami c+VT,-c które pędzą z szybkością c tylko do odbiorników, czyli do detektorów: sygnał wysłany z echosondy pędzi z szybkością c tylko w układzie obiektu, a sygnał od niego odbity wraca do echosondy z szybkością c tylko w jej układzie,
Tylko wzorami eT radar obliczy spoczynkowy czas i długość, niezależne od szybkości obiektu, czyli absolutne. I to, według mnie, jest dowodem tego, że światło jest sygnałem eT a nie eR. A do tego sygnał eT w trywialny sposób wyjaśnia wynik Michelsona-Morleya. - Powtarzam to do znudzenia, od 20 lat, a mimo to w fizyce nadal panuje wielkie Ge. Wszystkie te prędkości transformują po galileuszowsku. - Dokładniej omawiam to w mojej witrynie WWW, zwłaszcza na stronie Sygnały.
A w związku z powyższym prawda jest taka: Nawet gdyby echolokalizowany obiekt pędził z nieskończenie wielką szybkością, to wzorem Einsteina i tak ci wyjdzie, że pędzi on wtedy tylko z szybkością c. Bo wzorem Einsteina tak jest, relatywistycznie, że nie ma tachionów. A gdy nie ma tachionów, nie ma antymaterii. A ona jest. Naprawdę. W moich echolokalizacjach pojawia się ona na pewno, bez fizyki kwantowej. - Dowód w moim WWW na stronie Echolokalizacje pod i nadsygnalne (tardionów i tachionów).
Czyli co wynika z relatywistycznych wzorów c+V = c c+c = c ?
Czy mówią one jak transformuje szybkość światła, czy że nie transformuje ona w ogóle ?
Czy po to by transformowały równania Maxwella warto rezygnować z transformacji szybkości światła ? - Może to nie jest najlepszy wybór ?
Nikomu nie wpadło do głowy, że niezmienniczość szybkości światła można wyjaśnić tym, że szybkość ta się zmienia, transformuje. Że tak najłatwiej można wyjaśnić wynik MM (Michelsona-Morleya) - że światło dlatego ma ciągle tę samą szybkość c = 300.000 km/s bo tylko to co uderzy w materię z tą szybkością, wzbudzi ją elektromagnetycznie, czyli rozbłyśnie w niej fotonem. A to co uderzy w materię z inną szybkością, nie wzbudzi jej elektromagnetycznie - nie będzie jej światłem. - Oczywiście trzeba założyć, że źródło wysyła sygnały o różnych szybkościach (co nie musi znaczyć, że o wszystkich).
Fotonem obiektu B jest sygnał, który ze źródła A (eT) wybiegnie z szybkością c+VT - tylko on uderzy w B z szybkością c.
- Światło w układzie odbiornika B dlatego zawsze ma szybkość c bo w układzie nadajnika A zawsze ma szybkość c+VT.
Czyli:
Przypuśćmy, że ktoś rzuca w ciebie kamieniami i że poczujesz tylko te kamienie, które uderzą w ciebie z szybkością c. Pozostałe cię przenikną, niezauważenie, bezstratnie, jak neutrina. - Tylko kamienie które poczułeś, są twoimi fotonami - twoim światłem. Twoim światłem Michelsona-Morleya.
Ten diagram jest moją definicją światła. - Zobacz niżej Moje postulaty.
Ale jakie nowe ważne możliwości stwarza ta definicja pokazuje diagram Trzy obiekty - echolokalizacje eT - zobacz w mojej witrynie WWW - wg mnie pozwala on zrozumieć np. dlaczego fizycy obserwują aż tyle różnych cząstek i rozpadów. Mianowicie różnie widzą te same cząstki - w różnych stanach. A jeszcze więcej byłoby widać gdyby nanieść na niego relatywistyczne diagramy eR.
A pierwsze wzory, te w ramce, oczywiście są nieprawdziwe, bo szybkości światła nie można dodawać - można dodawać tylko prędkości sygnałów, które ewentualnie będą czyimś światłem. Tego, w kogo uderzą z szybkością c.
Moje postulaty
- Niezmienniczość szybkości światła (względem odbiorników).
Materię (w próżni) wzbudzają elektromagnetycznie sygnały docierające do niej tylko z szybkością c = 2,99792.108 m/s.
- Uniwersalność źródeł.
Wzbudzona elektromagnetycznie materia wysyła (także w próżni) sygnały o różnych szybkościach.
Czyli: - Szybkość światła nie zależy ani od ruchu źródła ani odbiornika. - Nie ma światła w drodze - światło powstaje dopiero w odbiorniku, w materii.
ABSOLUTNA JEST SZYBKOŚĆ ŚWIATŁA ALE NIE ŚWIATŁO - każdy ma swoje fotony - własne.
„Każdy promień świetlny porusza się w spoczywającym układzie współrzędnych z określoną prędkością c, niezależnie od tego czy ten promień świetlny jest wysyłany przez ciało spoczywające, czy też w ruchu będące.”
Co krócej rozumiemy, że światło w każdym układzie współrzędnych pędzi z tą samą szybkością c. A naprawdę powinniśmy rozumieć to tak:
2.R. - Jeden i ten sam foton w każdym układzie jednocześnie pędzi z jedną i tą samą szybkością c.
I rozumie się, że każdy układ ma inną szybkość a mimo to jeden i ten sam foton pędzi z jedną i tą samą szybkością c w każdym z nich. A nawet względem wszystkiego - i względem ulicy, i względem pędzących nią samochodów, a nawet względem wszystkich tramwajów w każdym mieście. A czegoś takiego nie potrafimy sobie wyobrazić ani tego narysować na żadnym diagramie, bo to nie jest euklidesowe. Nie widać tego także na diagramach Minkowskiego, ale tak się je „interpretuje”.
A na stronie Fizyka dla współczesnych Pań przystępnie a dokładnie przedstawiam czym różni się powyższy postulat Einsteina od mojego - dlaczego mój postulat definiujący szybkość światła, jej niezmienniczość, pozwala STW Einsteina zbudować euklidesowo, czyli wyobrażalnie. - Zajrzyj też tutaj, do następnej notki, Moje postulaty.
Podany tu drugi postulat Einsteina pochodzi z oryginalnego artykułu Einsteina „W sprawie elektrodynamiki ciał poruszających się” 1905, w tłumaczeniu Stanisława Ziemeckiego. - Zaczerpnąłem go z książki F.S. Zawielskiego „CZAS I JEGO POMIARY” ze str.233. - Leopold Infeld w swojej książeczce ALBERT EINSTEIN przetłumaczył go podobnie (na str.37).
U W A G A . - Później dokładniej opisałem to w mojej WWW.