Czy to co można zbudować euklidesowo
może być pseudoeuklidesowe?
„Nigdy nie jestem zadowolony dopóki nie
potrafię wyobrazić sobie modelu mechanicznego: jeżeli potrafię, rozumiem;
jeżeli nie potrafię, nie
rozumiem". Lord Kelvin.
Ale
najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza jeśli wystarczy
udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w
fizyce współczesnej.
A JA STW EINSTEINA
ZBUDOWAŁEM EUKLIDESOWO -
WYOBRAŻALNIE -
Pasja, to największe szczęście.
I najcięższa praca.
Okazuje się że ma - jest nim pokazany tu diagram. Bo mimo że Einstein go nie narysował, to ponad wszelką wątpliwość nim zdefiniował swą jednoczesność, a ona jest fundamentem jego szczególnej teorii względności (STW), a ona jest fundamentem całej fizyki współczesnej. Bo tak mechanika kwantowa (QM) jak i ogólna teoria względności (OTW) bezwzględnie przestrzegają jej wszystkich ograniczeń i akceptują jej wszystkie paradoksy. W tym nieprzekraczalność szybkości światła. - Z tego modelu Einstein wyprowadził też wzory na swoje współrzędne. Czyli modelem fizyki współczesnej jest czasoprzestrzenny diagram elementarnej echolokalizacji radarowej Einsteina sygnałami c,-c. - Go rozpatrywał Einstein w [5/124] czyli w swojej pracy O ELEKTRODYNAMICE CIAŁ W RUCHU - w niej chwile t0 t2 t1R są oznaczone odpowiednio tA t'A tB a obecnie powszechnie używa się symboli t1 t2 t. Wspomniane Einsteina wzory na współrzędne w mojej symbolice mają więc postać
- Niestety, dla ruchomych obiektów radar tymi połówkowymi wzorami eR nie liczy prawdziwych wartości, „spoczynkowych”, ale ich relatywistyczne paradoksy. - Spoczynkowe wartości eT radar obliczy moimi wzorami
To znaczy foton nie jest cząstką ale energią niesioną przez zaburzenie próżni (eteru). To ona zmienia stan atomu, przesuwając na wyższą orbitę elektron. Podwyższając jego energię. Zmienia to stan przyrządu do którego substancji ten elektron należy, na przykład naszego oka - mózg to „widzi”, bo z tego powodu zmienił się i jego stan. A gdy elektron wraca do niższego stanu, zaburza eter. Zaburzenie to rozprzestrzenia się jako fala, która w któryś elektron (fermion) uderzy jako foton c (czy, jak kto woli, gamma - o szybkości c).
A neutron rozpada się na proton i elektron oraz resztę, która, gdy uderzy w cząstkę (przyrządu - np. emulsji) z szybkością c jest rejestrowana jako foton (wzbudzenie elektromagnetyczne - a może inny bozon), a jeśli nie, pędzi jako neutrino (a może anty), aż trafi w coś z szybkością c. Wtedy jako zaburzenie próżni znika i pojawia się nowe, wywołane powrotem wzbudzonego fermionu do niższego stanu. - Tak oddziaływuje energia, jako wymiana bozonów. Niekoniecznie ciągle między tymi samymi fermionami.
Tak buduję model próżni i wyjaśniam dualizm falowo-korpuskularny. Usiłuję ... - Może nie powinienem w tym blogu. - Ale innych blogów też na to szkoda. A do Wikipedii jeszcze się to nie nadaje. - Rysunki z niej - klikaj.
Prędkość w układzie obiektu A i względem obiektu A
Gdy z obserwatorem A związany jest układ współrzędnych przestrzennych y,x a w nim obiekt B porusza się z prędkością V to B względem A porusza się z prędkością VA. Nawet gdy B w układzie A(y,x) porusza się ruchem jednostajnym, to wzajemna prędkość VA nie jest stała. - Czyli pojawia się przyspieszenie ... - A siła? *
PS. - W Komentarzach ustosunkowałem się do zarzutów szadkgw'a, ale i tu zwrócę uwagę na pewne subtelności. Mianowicie: Na powyższym diagramie przestrzennym obiekty A i B mijają się w dwuwymiarowej przestrzeni (na płaszczyźnie) y,x. - Gdyby to był (dwuwymiarowy) diagram czasoprzestrzenny t,x to mijanie byłoby niemożliwe - oba obiekty zbliżałyby się do zderzenia w jednowymiarowej przestrzeni (osi) x, a dokładniej, do wzajemnego odbicia lub przeniknięcia się w niej. Zawsze z tą samą stałą prędkością V (pomijając straty) - prędkości VA by nie było. Wtedy wektory prędkości byłyby zbędne - szybkością byłby tangens kąta nachylenia lini świata (albo cotangens - zależnie od tego względem której osi, czasu czy przestrzeni, ortokartezjańkiego układu ct,x). - Czyli chodzi mi tu o zupełnie co innego niż szadkgw'owi się zdaje. Niniejsze dopisałem w celach edukacyjnych, mimo że edukacją się nie zajmuję. - Interesuje mnie nauka a nie nauczanie. W celach edukacyjnych dodam jeszcze, że układ musi być ortokartezjański, bo funkcje trygonometryczne są bezwymiarowe. - Kto chce ten związek zrozumieć, zrozumie. A przy tej okazji jeszcze trochę - więcej niż "pani kazała". Albo niż bezstresowa, demokratyczna pedagogika pozwala.
___________________________________________ * Siła też się pojawia, ale w próżni a nie w pustce.
Z punktu widzenia A jego układ jest inercjalny dla B w kierunku V ale nie w ciągle zmieniającym się kierunku VA. Próżnia sprzeciwia się każdej zmianie prędkości, czyli pojawia się bezwładność. Bo zmieniają się elementy próżni uderzające z szybkością c w obiekt zmieniający prędkość (tutaj VA). Powiedzmy, że zmienia się jego „eter c”. A wtedy siły tych uderzających elementów nie równoważą się - ich wypadkowa hamuje ruch. Takie są moje domysły. Już dość utrwalone.
Podczas przepisywania na dysk mojej pracy Czy radar źle mierzy?, w jej zeszycie Z1 znalazłem bardzo stary rys 3 - Zmiana stanu dopplerowskiego. - Dynamika?, którego nigdzie (i nigdy) publicznie nie omówiłem. Przynajmniej nie ma czegoś takiego w tych nielicznych notatkach, których nie wyrzuciłem. A rysunek wydaje mi się ciekawy. - Kliknij w niego, gdy chcesz go powiększyć.
Po "spoczynkowej" (eT) linii świata biegnie cząstka z szybkością VT = 0,8c. Ale wzorami Einsteina radar obliczy, że pędzi ona z szybkością ... - Właśnie. - Według Einsteina cząstka z inną szybkością zbliża się do radaru (jego linią świata jest oś ct o równaniu x=0) i z inną się od niego oddala. Odpowiednio b'R i b"R. - Cząstka która obiektywnie ("spoczynkowo") cały czas biegnie ze stałą szybkością VT, relatywistycznie zbliża się znacznie szybciej niż oddala. Podczas zbliżania ma ona więc, według radaru eR (Einsteina) - tak on zecholokalizuje - większą energię relatywistyczną. Że podczas zderzenia (?) z radarem część energii straciła. W kinematyce! Tak jakby została ona uniesiona przez jakieś "neutrino". - W minichronach też ma to miejsce, podczas kreacji i anihilacji, mimo że one też kinematyczne - a nie są relatywistyczne. Podobno jakieś asymetrie fizycy współcześni obserwują (liczą). Podobno w rozpadach cząstka i antycząstka mają różne energie. I czasem występuje deficyt energii. A czasem może nadwyżka. - Może coś w tym jest. Jakieś ciekawostki. Zwłaszcza gdy skojarzy się to z minichronami. - A nawet gdy nie, to i tak nie zaszkodzi głowy poćwiczyć, zwłaszcza wyobraźnię. Czyli w sposób inny niż współczesny. - Na diagramach Minkowskiego tego nie widać.
Przy niezerowym ruchu jednostajnym cząstka w R nigdy nie była i nigdy nie będzie. - Na tym ortokartezjańskim diagramie widoczna jest gwałtowna zmiana abstrakcyjnej prędkości VR w granicy Dopplera x=0.
- A co to znaczy STW Einsteina zbudować euklidesowo? - Mam nadzieję że znaczy to, że za jednym zamachem unicestwiłem wszystkie relatywistyczne paradoksy. I że nie może być nieeuklidesowym to, co można zbudować euklidesowo.
Einstein po jednostronicowym bełkocie w [5/124] napisał coś takiego tB- tA= t'A- tB a pod tym napisał: Zakładamy, że taka definicja synchronizacji jest wolna od sprzeczności i można ją zastosować do dowolnej liczby punktów...
Na poniższych diagramach (i w ogóle) stosuję już moją symbolikę, bo symbolika Einsteina nie pozwala pisać ogólniejszych wzorów - przypomina ona "liczby rzymskie". Powyższa równość Einsteina na poniższym diagramie eR jest już także napisana po mojemu.
Elementana echolokalizacja eR czyli Einsteina
Elementana echolokalizacja eT ten diagram nie jest wykonany w skali
Ale konia z rzędem dla tego, kto mi wyjaśni co to ma wspólnego z synchronizacją zegarów. - Które zdarzenia są tu jednoczesne? - Przecież to po prostu tylko uwikłany wzór na jego czasową współrzędną t1R zdarzenia B1R obliczoną (zecholokalizowaną) ze zmierzonych chwil t0,t2. To prawie moje równanie echa, czyli echolokalizacji.
Na powyższym rysunku przedstawiłem modele dwóch różnych echolokalizacji, różnymi sygnałami. Lewy, czasoprzestrzenny diagram eR jest echolokalizacją Einsteina - tak ją sobie wyobrażam, bo w Einsteina artykule O ELEKTRODYNAMICE CIAŁ W RUCHU nie ma żadnego rysunku. Z prawej dorysowałem moją echolokalizacje eT, sygnałami Michelsona (i Morleya, czyli MM).
Warto pamiętać, że radar wzorami eR (Einsteina) liczy współrzędne relatywistyczne, a wzorami eT, z tych samych zmierzonych chwil t0,t2 liczy współrzędne spoczynkowe (także ruchomych obiektów), bo właśnie te ich właściwości pozwalają tymi galileuszowskimi echolokalizacjami w sposób euklidesowy zbudować pseudoeuklidesową STW Einsteina. O czym informuje także w pozostałych moich blogach i w witrynie WWW - linki obok, po lewej stronie. Uwaga: Radar, światłem, a nie dowolna echosonda, np. sonar dźwiękiem. Bo światło jest sygnałem eT. Wobec czego bez paradoksów liczą wzory eT (wzory eR są dla światła niewłaściwe i dlatego liczą paradoksy eRT). - Zobacz Wstęp.
Zdarzeniem jest emisja lub absorbcja sygnału oraz to i to jednocześnie, czyli "odbicie" się sygnału w chwilopunkcie, na przykład w B1R o współrzędnych t1R,x1R (symbolu x1R nie pokazano na tym diagramie), ale w chwilopunkcie A o współrzędnych t1R,0 nic się nie zdarzyło. Dlatego możemy mówić, że istnieje chwilopunkt B1R i takież zdarzenie, ale A ... - to tylko chwilopunkt, czysta abstrakcja, tam nic fizycznego się nie zdarzyło. - Zdarzenia mają wpływ na losy świata, a puste chwilopunkty, bez zdarzeń, nie mają. Jednak, może dla jakiejś naszej wygody, i je nazywamy zdarzeniami.
Może problem synchronizacji zegarów przybliży punkt Einstein fotografuje zegar w mojej stronie Fizyka_dla_współczesnych_pań. A czym naprawde jest relatywistyczna jednoczesność Einsteina, pokazałem euklidesowo, czyli po galileuszowsku, na diagramiekontrakcjaw mojej witrynie WWW (ale także tutaj w dużo wcześniejszej notceKontrakcja-Einsteina). Ale tutaj też jeszcze coś dopisze, może bardziej na zadany temat. Jednak przypominam, że w tym blogu nie ma fizyki, w nim jest tylko o fizyce. I to przeważnie o innej i inaczej. Bo wydaje mi się, że tak jest lepiej.
PS. - Każde fizyczne zdarzenie zmienia stan świata. Nie tylko zdarzenia mające ten stan określić, zwane pomiarem.
Więcej o Zdarzenie - kliknij tag echolokacja-echolokalizacja-paraecholokalizacja.
Chodzi o to, że Einsteina Szczególną Teorie Względności można zbudować prościej niż zrobił to Einstein, bo wystarczy założyć że radar echolokalizuje sygnałami eT, czyli sygnałami Michelsona-Morleya, a Einstein, zamiast liczyć wzorami eT, liczy swoimi wzorami eR - którymi bezbłędnie, czyli bez paradoksów, może liczyć tylko echosonda echolokalizująca sygnałami eR.
Wzoryna współrzędne
Sygnały szybkości "dużeC"
1
2
3
eR
znane połówkowe wzory Einsteina na jego relatywistyczne współrzędne
Szerzej tę metodę zbudowania STR (STW) Einsteina przedstawiam w mojej witrynie WWW i pokazuję jak tą metodą można zbudować także inne paradoksalne fizyki, czyli parafizyki. A tutaj, we wcześniejszej notce Różne-światła-i-fizyki-nie-zawsze-właściwe omawiam dokładniej różne sygnały i echolokalizacje nimi.
Światło Einsteina rozprzestrzenia sie z szybkością c = 300 tys. km/s w niczym, ale za to względem wszystkiego.
Ale to może znaczyć, że światło jest strumieniem sygnałów o różnych szybkościach i że zawsze, albo prawie, wśród nich znajdzie sie sygnał, który uderzy w coś z tą szybkością c, stając sie tego fotonem. Takie światło byłoby już światłem Michelsona-Morleya, pokazanym na tym diagramie.
Na tym diagramie obiekt B oddala sie (w osi x) od radaru A z szybkością VT. - Radar A wzbudzony elektromagnetycznie w chwili t0 wysyła punktowe sygnały o różnych szybkościach (każda linia niebieska jest linią świata innego punktowego sygnału wysłanego przez A). - Sygnał o szybkości VT+c uderzy w B z szybkością c i wzbudzi go elektromagnetycznie. - Wzbudzony elektromagnetycznie obiekt B wysyła sygnały o różnych szybkościach (czerwone linie) - ten, który uderzy w A z prędkością -c (czyli z szybkością c - lepiej z |c|), wzbudzi A elektromagnetycznie. - Wzbudzony A wysyła punktowe sygnały o różnych szybkościach... itd... Ale tego już na tym diagramie nie pokazałem.
Sygnały o szybkościach innych niż VT+c w układzie źródła, nie uderzają z szybkością c w odbiornik (o szybkości VT względem źródła) i nie są jego fotonami - są może jego neutrinami.
Nie ma fotonów w locie - w locie są tylko sygnały, które mogą stać się fotonem. Lub nie. Mogą stać się czymś innym. - Może lepiej mówić tak: Wzbudzona elektromagnetycznie materia wysyła neutrina. Te z nich które uderzą w materię z szybkością c, są jej fotonami. Wzbudzają ją elektromagnetycznie. - Tak mogą brzmieć moje postulaty.
Ostatni akapit skopiowałem z mojego bloga zbit.blox po ukazaniu się tutaj komentarza anonymousa. By pomóc w zrozumieniu tej notki tym, którzy nie przeczytali innych moich notek - anonymouse jest wyjątkiem, bo on przeczytał a i tak nie zrozumiał. - To mój chroniczny krytyk, ożywiający swoimi komentarzami wiele blogów i forów, w tym szczególnie mój wspomniany zbit.blox - na przykład. - Podpisuje się on różnymi nickami. PS. - Już wiadomo, że ten animals-anonymouse to prof. Eine vel fizykomaniak vel zbiit (przez dwa ii) vel anonimowy komentator kwantowy. - Wygląda na to, że Eine to jakiś zidiociały profesor (jeśli to w ogóle profesor).
Usunąłem część tej notki, bo to były żarty mało komunikatywne. A to co było w nich ważne, jest w innych moich notkach i blogach, a także w moim www (tym razem linków nie podaje, bo jestem wrogiem reklam). - Na to co tu pozostało, kto chce może popatrzeć.
Dlaczego równania Maxwella nie transformują po galileuszowsku - odcinek 4 i 5
Czy coś co może istnieć tylko w jednym układzie może transformować do innego układu ? Czyli do układu w którym nie może być.
To nie żart. To poważnie o fotonie i Lorentzu, czyli o równaniach Maxwella. - Kto mnie czytał i choć trochę sprawy zrozumiał, to pytanie zrozumie. A jeśli nie, to niech popatrzy na rysunki w moim WWW. Zwłaszcza na ten duży. Albo na jego fragment pokazany niżej.
PS. - Dokładniej mówiąc, radar A echolokalizuje tylko zdarzenie C1AT a radar B tylko zdarzenie C2BT tylko w echolokalizacjach elementarnych, bo poza tym, radar A też echolokalizuje zdarzenie C2BT ale za pośrednictwem radaru B, czyli to zdarzenie, tak w ogóle, echolokalizują oba radary. Jest ono w obu układach. Tylko dlatego jest ono niezmiennikiem (Lorentza).
Wzory fizyki klasycznej transformują po galileuszowsku - poza elektromagnetycznymi równaniami Maxwella - one transformują po lorencowsku. Ale czy tak samo muszą transformować równania świata obiektywnego, spostrzeganego sygnałami nieskończenie szybkimi, i równania obrazów tego świata, spostrzeganych sygnałami o skończonej szybkości? No i nie wiadomo czy te równania są właściwe.
A gdy z powyższych "spoczynkowych" zdarzeń A0,A2C oraz z B1AT,B3CT (z ich chwil) echolokalizujesz (liczysz) wzorami Einsteina, to otrzymasz euklidesowy obraz relatywistyczych zdarzeń Einsteina - euklidesowy, bo sprawdzalny bezpośrednio linijką (bez pochylania i kalibrowania osi). Ale nie pokazałem ich na tym rysunku (wzory na współrzędne Einsteina każdy zna i niech je sobie obliczy i narysuje - czyli i ich relatywistyczne linie świata). I przekonasz sie, że transformacje Lorentza przeprowadzą jedno z tych zdarzeń w drugie (z jednej relatywistycznej lini świata na drugą). To też możesz sprawdzić bezpośrednio linijką. Dlatego transformacje Lorentza nazywam parabitransformacjami - bo w jednym i tym samym świecie (w jednej czasoprzestrzeni) przeprowadzają jedno zdarzenie w drugie. Dwa zdarzenia para-doksalne, czyli relatywistyczne. A nie, jak sie Einsteinowi zdaje i co Minkowski rysuje, jedno i to samo zdarzenie z jednego świata w drugi. Ja o tym wiem od 20 lat i o tym pisze, ale nie ma sposobu na aż tak ograniczonych ludzi. A tak to wygląda na skanie rysunku z 1986 roku - mój 17" ekran jest za mały, niewiele widać. Dlatego nie ma sensu w komputerze prezentować takich rysunków. - Zresztą ten rysunek zajmuje plik większy niż nasze bloxowisko może przyjąć - teraz oglądasz go z innego serwera. Czyli same kłopoty, za duże. - Ty nie chesz czytać, ja już nie chce pisać a tym bardziej rysować, zwłaszcza w skali. Bo co nam zależy. A diagram Minkowskiego jest dlatego taki prościutki, bo Minkowski zwinął, nałożył, jedno parazderzenie na drugie. I diagram przestał cokolwiek pokazywać, bo stał sie aż tak "zintegrowany". Znikła cała bogata informacja, której zaledwie fragment jest na moim skanie - moje wzory pokazują więcej. Aż tyle, że miejsca nawet na papierze brak, i symboli by to wszystko ponazywać. A ponieważ ja aż tyle wiem, to u innych, jak dotąd, nie widze nic ciekawego. I teraz już bezczelnie sie do tego przyznaje.
Uwaga. - Już mam lepszy skan - zobacz. A nawet większy.
Dlaczego równania Maxwella nie transformują po galileuszowsku - odcinek 5
A kto powiedział, że nie transformują? I co to znaczy "transformować"? Albo lepiej: Co to znaczy nie transformować? I czy wtedy na pewno złe są transformacje Galileusza a nie równania Maxwella?
prawa Maxwella zostały sformułowane dla nieruchomego ośrodka, więc tylko w układzie odniesienia spoczywającym względem tego ośrodka prędkość światła w próżni będzie równa c. Jeśli natomiast układ się porusza to prędkość światła będzie się zmieniać zgodnie z transformacjami Galileusza (jeśli transformacje te obowiązują w elektrodynamice).
Ja napisałbym to inaczej.
Einstein w [5/123] napisał, że "wszystkie nasze sądy dotyczące czasu są sądami o zdarzeniach równoczesnych" i zarzucił nam, że zbyt mało przywiązujemy do tego uwagi - że nie bardzo wiemy co to znaczy. A ja twierdzę, że dotyczy to także transformacji - że też nie czujemy tego co to jest. Co to znaczy, że coś trasformuje a coś nie. - Bez zrozumienia tego, zdefiniowania, jałowe są spory o słuszność i niesłuszność Einsteina teorii względności. Metafizyczne.