Czy to co można zbudować euklidesowo
może być pseudoeuklidesowe?
„Nigdy nie jestem zadowolony dopóki nie
potrafię wyobrazić sobie modelu mechanicznego: jeżeli potrafię, rozumiem;
jeżeli nie potrafię, nie
rozumiem". Lord Kelvin.
Ale
najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza jeśli wystarczy
udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w
fizyce współczesnej.
A JA STW EINSTEINA
ZBUDOWAŁEM EUKLIDESOWO -
WYOBRAŻALNIE -
Pasja, to największe szczęście.
I najcięższa praca.
Dlaczego antymaterii jest tak mało i dlaczego tak krótko ona żyje
Na to pytanie najlepiej odpowiadają minichrony. bo one na kartce opisują trójwymiarową czasoprzestrzeń t,x,y a diagramy czasoprzestrzenne, typu Minkowskiego, tylko dwuwymiarową czasoprzestrzeń t,x. Na minichronach obiekt może więc minąć obserwatora, a na diagramach t,x obiekt może się tylko z obserwatorem zderzyć (albo go przeniknąć) - to tak jakby na poniższym obrazku odległości r¬ (na obrazku r z kwadracikiem) nie było, gdyby była zero. Bo tak pojawia się, żyje i ewentualnie znika, antymateria:
Antymateria jest tylko obrazem, materii, obiektu materialnego. Który jednak, jak na przykład akustyczny obraz naddźwiękowego samolotu, potrafi szyby wybić a nawet dach zerwać. Zwłaszcza fononowy grzmot Macha w akustycznej barierze c czyli akustyczny obraz wyemitowany podczas kreacji dźwiękowej pary samolot-antysamolot, w punkcie l00. Bo materię spostrzegamy tylko jej obrazami. Nawet gdy dotykasz jakiś przedmiot - wtedy jego elektrony (itp.) oddziaływają z twoimi elektronami na odległość, swymi obrazami, "radarowo". - A materię nadsygnalną, czyli tachiony, spostrzegamy jednocześnie obrazami i antyobrazami.
Z nadsygnalnej (tachionowej) minichrony ruchu jednostajnego - to ona jest na powyższym rysunku - wynika, że w wiecznym ruchu jednostajnym jest tylko kreacja, bez anihilacji, czyli w nim antymateria byłaby wieczna. - Może w przyrodzie nie ma takiego ruchu.
A dlaczego antymateria żyje tak krótko? - To wyjaśniają nadsygnalne minichrony ruchu zmiennego. - Na powyższej minichronie, ruchu jednostajnego, nie ma ekstremów, tylko osobliwość w S (pod nim może być pętla - tak wyszło pewnej matematyczce, a ja wiem dlaczego). - Osobliwość ta jest w chwili w której obserwator S rozpoczął obserwację, powiedzmy że w chwili zerowej. Gdy zaczął ją za późno, czyli gdy jako pierwszy obraz (sygnał) dostrzegł sygnał wygenerowany w punkcie późniejszym niż l00 , to pod S jest to co przegapił (także kreację w l00), a nad S są obrazy które do S dopiero dotrą, kolejno 1, 2. ... - są to numery półokręgów "jednych chwil", izochron. - Uwaga - obiekt zawsze pędzi po torze l (górna pozioma linia). Minichrona pokazuje chwile 1, 2, ...
Minichrony są wykresami w teorii obserwacji a diagramy typu Minkowskiego są wykresami w teorii echolokalizacji (echolokacji), ale obie te teorie są częściami fizyki galileuszowskieju (fg), ale zbudowanej sygnałami o skończonych szybkościach. - Dokładnie czym jest minichrona napisałem w 1984 roku, a czym jest echolokalizacja napisałem na przełomie lat 1987/88. W międzyczasie, w roku 1986, w sposób euklidesowy zbudowałem STW Einsteina, która potem stała się jedną z teorii echolokalizacji, a dokładniej paraecholokalizacją eRT.
Najpierw był nadświetlny elektron, czyli tachion, którego nie widziałeś, bo tachion zauważysz dopiero waszym wspólnym, jego i twoim „fotonem”. Sygnałem który wybiegł od niego z szybkocią c i dotarł do ciebie z tą szybkością c. Ale o tym trzeba precyzyjniej, trzeba uwzględnić to co mówią moje minichrony i Einsteina wzór na energię, ale moje jego rozwinięcie, w którym Dopplera współczynnik K zajmuje eksponowane miejsce. - Bo oto przykładowa minichrona jednostajnego ruchu nadsygnalnego obiektu (tachionu) na prostoliniowym torze:
a to wspomniany wzór
- Fizycy uważają, że warunkiem powstawania antymaterii jest E ≥ 2E0 = 2mc02 co relatywistycznie znaczy że czynnik Lorentza musi być większy od 2 bo równy 2 to według mnie trochę za mało. A w moim klasycznym rozwinięciu (jak wyżej) oznacza to, że jego drugi człon, czyli energia kinetyczna EK ≥ E0 = m0c2. A to z kolei oznacza, że musi być ßT2/2(1+ßT) ≥ 1 * to trzeba policzyć spokojniej - teraz zauważam w wykonanych rachunkach kilka "szybkich" pomyłek dlatego je usunąłem - dokończę kiedy indziej.
Ale byłoby mi bardzo miło gdyby ktoś to przejął i kontynuował, bym ja już nie musiał. Bo mnie już mdli gdy liczę. Ja już wolę grać w kierki. Ale zdaje mi się, że trafiłem tu na pewne problemy i że nie wszystkie pochodzą stąd, że trochę (?) zapomniałem jak się liczy nierówności. Bo chodzi także o to na przykład, że ten wzór na energię, będący jednak rozwinięciem znanego wzoru Einsteina, jest właściwy tylko dla tardionów - bo dla tachionów współczynnik K byłby urojony. - Nie wiem czy można po prostu K2 zastąpić jego wartością bezwzględną |K2|. - A może całą energię kinetyczną EK zastąpić przez |EK|. - Tym, czyli dynamiką, miałem się zająć później, a ja później zająłem się komputerami. Fizyką przestałem się zajmować. I już się nie zajmuję. Niczym nowym. A warto by spróbować. - Dotyczy to już wyrażenia (1+ßT)* - może powinno być |1+ßT| bo raczej nie 1+|ßT| ani |1+|ßT|| bo to to samo. - Wolałbym by energia z jaką oddziaływają dwa wzajemnie ruchome obiekty zależała od ich stanu dopplerowskiego, bo przecież wtedy zmienia się częstotliwość ν we wzorze E=hν - rośnie podczas zbliżania i maleje podczas oddalania. Może tak powinno być. - Ale czy E może być mniejsza od E0 ? Warto nad tymi sprawami się zastanowić - ale nie matematyką lecz nad matematyką. Bo chodzi także o to by zastanowić się nad tym czy obecna matematyka jest właściwa. Ja uważam że nie, choćby dlatego, że ona liczy nie wiadomo co. - Współczesną matematykę pozostawmy rzemieślnikom, jeśli ją tak lubią. Jeśli im pomaga w konstruowaniu aparatów.
To znaczy były pojedyncze oderwane odkrycia, na przykład moja oryginalna interpretacja stałej grawitacji, czy ponowne zbudowanie układu jednostek Plancka, ale minichrony to moja pierwsza ważna teoria w fizyce. - Nie będę teraz o niej tu pisał, bo w całości jest ona w mojej witrynie WWW - zobacz - ale podam kilka wskazówek jak zbudować minichronę brojlowską. To znaczy minichronę obiektu oddziaływującego z obserwatorem S nie niezmienniczymi sygnałami c ale brojlowskimi sygnałami o zmiennej szybkości cB=c2/Vr gdzie Vr (także Vroo) nie jest szybkością V obiektu na odległym od S torze, ale jej zmieniającą się w każdym punkcie toru składową skierowaną do S. - Na razie niech ci pomoże rysunek z poprzedniej notki - ale on pokazuje minichronę „stałosygnalną”. O takiej minichronie wspomniałem w zbit.blox - także o tym, że wszystkie materiały na jej temat prawdopodobnie wyrzuciłem (od wielu lat nic o niej nie wpadło mi do rąk). - A przypominam sobie, że z tej dziwnej minichrony wynikał niezwykły wniosek - że wszystkie sygnały, wygenerowane we wszystkich punktach toru, nawet nieskończenie długiego, docierają do S w jednej chwili, jednocześnie. Tak jakby obserwatorowi S nagle błysła cała, nawet nieskończenie długa, świetlówka. Teraz nie chce mi się w to wierzyć. Wydaje mi się to nieprawdopodobne! Ale kto chce, niech sprawdzi. - Może tak jest chociaż dla jednostajnego ruchu po torze, czyli ze stałą szybkością V. - Nawet gdy odpowiedź potrafisz sobie wyobrazić, bez liczenia, to nie zaszkodzi gdy rachunkami to sprawdzisz. - Oczywiście najpierw musisz wyprowadzić wzory opisujące to zjawisko, czyli zbudować jego teorię. - Nie ukrywam, że to zadanie dla myślących.
PS. - Ponieważ składowa Vr skierowana z punku l = 0 (l z kwadracikiem) jest zerowa, to po promieniu r z kwadracikiem biegnie do S sygnał nieskończenie szybki, natychmiastowy. A ta jednoczesność dotarcia sygnałów brojlowskich dotyczy może tylko połówki toru, po której obiekt zbliża się do S.
Pozioma kreska to prostoliniowy tor po którym z jednostajną szybkością V > c leci naddźwiękowy samolot e- Obserwator S usłyszy go dopiero z punktu l00 - ale usłyszy go później, gdy sygnał z tego punktu dotrze do S. Samolot jest wtedy już dalej. - Jest to pierwszy sygnał - nim S usłyszy samolot po raz pierwszy. Jako (fononowy) grzmot Macha w barierze Vroo= c. I potem będzie słyszał już jednocześnie dwa warkoty oddalające się od tego punktu l00 - do tyłu warkot e+ do przodu warkot e-. Antysamolot i samolot.
Minichrony pozwalają śledzić nie tylko antymaterię
- jej powstawanie i znikanie - ale także powstawanie bozonów. Bo rozpędzany fermion, na przykład elektron, gdy względem innego fermionu* przekracza barierę c to emituje bozon, na przykład foton, który następnie rozpada się na parę elektron-pozytron. Itd. Minichrony są lepsze od diagramów Feynmana (zobacz notkę Ale-mówiąc-prawdę-to-fotonów-nie-ma) - na minichronach dynamicznych byłoby także łamanie torów (efekt Comptona) a nawet ich stopniowe zakrzywianie.
__________________ * „względem innego fermionu” a nie „w układzie innego fermionu”. Bo nie chodzi o szybkość V na torze, ale o jej składową Vr00 do S - zobacz Rys.4. - Minichrona w jednostajnym ruchu nadsygnalnym (w nim nie wystąpi anihilacja - w ruchu jednostajnym antymateria byłaby wieczna). A obserwator to inaczej odbiornik, detektor.
Tylko przez sprzężenie z detektorem (z odbiornikiem, z przyrządem). - Potrafimy mierzyć tylko energię przez pocisk straconą w detektorze. Na przykład tylko część przekazaną przez pocisk kartce papieru podczas przenikania przez nią, dziurawienia jej. - Większą część swej energii pocisk straci podczas dziurawienia arkusza blachy. Tylko ją zmierzymy - o reszcie energi nie mamy najmniejszego pojęcia. - Całą energię pocisk przekaże blasze w której utknie, bo miał za małą energię by ją przedziurawić i lecieć dalej. A żadnej energii nie zauważymy gdy pocisk porusza się swobodnym ruchem jednostajnym, w ośrodku nie stawiającym temu ruchowi żadnego oporu, póki w nasz detektor nie uderzy. Czy chodzi tu tylko o energię kinetyczną?
Pocisk dziurawiący kartkę papieru na wylot, jest jej neutrinem, a pocisk który utkwił w blasze, jest jej fotonem. A prawdziwe neutrino tym bardziej sprzęga się z materią im jego szybkość jest bliższa szybkości światła. Mówimy że jest ono bardziej energetyczne.
Może od takiego myślenia trzeba myślenie zacząć. Intuicyjnymi analogiami.
A cząstki wirtualne? A nawet pary? - Minichrony ci je pokażą. Ich kreacje i anihilacje. Ich oddziaływujące obrazy.